Czemu zdecydowałam się na fotografię rodzinną?

Czemu zdecydowałam się na fotografię rodzinną?

Rodzina bawi się na plaży wulkanicznej Teneryfy w czasie sesji rodzinnej
Chwile beztroski i radości uchwycone podczas rodzinnej sesji zdjęciowej na czarnej plaży wulkanicznej Teneryfy, pokazując dlaczego fotografia rodzinna jest tak ważna dla zachowania wspomnień© 2024 Kamila Zienkiewicz Photography

Wiem, że często początkiem przygody z fotografią rodzinną jest okres ciąży i pierwszych miesięcy malucha, kiedy młoda mama odkrywa w sobie pasję do fotografowania i tak rozwija tę umiejętność.

To super droga!

Zwłaszcza, że można codziennie ćwiczyć na swoich dzieciach ;)

Matka trzyma dziecko na rękach z ojcem w tle podczas sesji rodzinnej na Teneryfie
Naturalne więzi rodzinne uwiecznione w złotym świetle zachodu słońca na Teneryfie - to właśnie dlatego wybrałam fotografię rodzinną jako swoją pasję i specjalizację© 2024 Kamila Zienkiewicz Photography

Tak naprawdę od kiedy pamiętam, zdjęcia były bardzo ważnym elementem zachowania wspólnych wspomnień.

Ja jednak, mimo że nie mam dzieci, też najbardziej idę w stronę fotografii rodzinnej, dziecięcej, bo dzieci od zawsze mi towarzyszyły.

Jestem poczwórną ciocią ze strony moich sióstr i podwójną ze strony mojego męża, w sensie, że nasze siostry mają dzieci :D Pierwszy raz zostałam ciocią, jak miałam 11 lat!

Gdy moja siostra mieszkała za granicą, pamiętam, z jak wielkim oczekiwaniem wpatrywaliśmy się w skrzynkę mailową, czekając na nową porcję zdjęć, żeby zobaczyć jak moja mała siostrzenica urosła.

Do dziś oglądam te zdjęcia, dalej mam je na skrzynce mailowej i nie zamierzam ich kasować.

Część wywołałam oczywiście w formie odbitek.

Ale jest ich tak dużo, że część musi pozostać na mailu;)

Rodzina spacerująca po wodzie na plaży Teneryfy podczas złotej godziny sesji zdjęciowej
Spokojne chwile rodzinnego spaceru po wodzie w scenerii wulkanicznej Teneryfy - fotografia rodzinna pozwala zachować te niepowtarzalne momenty wspólności na zawsze© 2024 Kamila Zienkiewicz Photography

Widziałam, że zdjęcia to jedyna forma zachowania wspomnień, czy choćby pokazania rzeczywistości na odległość.

To było jakieś 14 lat temu, kiedy jeszcze Facebook, Instagram, czy nawet rozmowy wideo nie były tak powszechne jak teraz.

Zdjęcia dawały tą namiastkę bycia razem, przeżywania kolejnych etapów rozwoju dzieciaków.

Ojciec trzyma za rękę małe dziecko w wodzie podczas sesji rodzinnej na Teneryfie

Teraz ja mieszkam za granicą, i dalej zdjęcia odgrywają niesamowicie ważną rolę w utrzymaniu kontaktu z rodziną.

Dzięki nim jesteśmy "na bieżąco".

Często w autoprezentacji fotografek, które są mamami, czytam o plusach tego, że wiedzą jak to jest być mamą, że dzięki temu mogą to dobrze ująć na zdjęciach.

I na pewno tak jest.

Ja chociaż nie jestem mamą, mam wrażenie, że dobrze rozumiem klimat rodzinnych zdjęć, i bardzo lubię pracować z dziećmi.

Tak naprawdę, myślę, że w każdej dziedzinie życia, inne plusy zyskujemy jako uczestnicy danej sprawy, a inne jako jej obserwatorzy.

I chyba to nie są gorsze, lub lepsze spostrzeżenia, są po prostu inne. :)

Małe dziecko wyciąga rączki podczas zabawy na plaży wulkanicznej Teneryfy z mamą w tle

Fotografowanie rodzin i ich pupilów sprawia mi ogromną radość

Mówiąc o fotografii rodzinnej, myślę o wszystkich bliskich relacjach i więziach, które można pokazać na fotografiach.

Raz to będą rodzice z dwójką dzieci, raz mama z córką, raz para zakochanych patrzących sobie w oczy, a innym razem 10-osobowa rodzina :D

Po prostu dajcie mi uwiecznić Wasze relacje – uśmiechy, wzruszenie, objęcia, spojrzenia...