La Tejita - plaża u podnóża "Czerwonej góry", z hiszpańskiego Montaña Roja.
Dlaczego czerwona?
Chyba patrząc na zdjęcia sami zauważycie.
Nie jestem szewcem, co bez butów chodzi, i dziś pokazuję tu moją sesję, bo "fotografia to historia, której nie potrafię wyrazić słowami" ~Destin Sparks.

La Tejita i Montaña Roja
Zwłaszcza w świetle wschodzącego słońca, góra ta wygląda na czerwoną.
Można na nią wejść i podziwiać panoramę wschodniej części Teneryfy.


Dlaczego właśnie to miejsce - plażę La Tejita, wybrałam na swoją sesję?
Bo uwielbiam efekt rozwianych włosów, tańczących na wietrze ubrań, specyficznej nostalgii widocznej w suchym krajobrazie.
Właśnie to wszystko znajdziecie na plaży La Tejita.
Na próżno szukać tu kurortów turystycznych,
sklepów, hoteli.
Jest za to duża przestrzeń, ciemny piasek, a w tle majestatyczna góra.
Pełen minimalizm.
I w tym dla mnie piękno.

Duża, szeroka plaża ma jeszcze jeden wielki plus - można na niej beztrosko biegać, bawić się.
<3

Na plaży La Tejita lepiej widoczne są wschody niż zachody słońca, ale mimo wszystko o odpowiedniej godzinie, można tam znaleźć piękne światło.
Jak zwykle polecam Wam przygotować max. 2 zestawy ubrań, tak też stało się w moim wypadku ;)
2 część sesji na plaży La Tejita

W tle regularnie startują i lądują samoloty, bo ta plaża znajduje się w pobliżu lotniska na Teneryfie.
a takie kadry wprost uwielbiam!
nie każdy lubi, gdy włosy wpadają mu do buzi na każdym zdjęciu ;)
Zawsze swoich Klientów przed tym ostrzegam, bo wiem, że są osoby, które to stresuje.
Ja jednak osobiście UWIELBIAM taki efekt, i jestem w stanie się "przemęczyć".
Nagle dostrzegłam, że wszystko dokoła jest fascynujące.
Ale dopiero na fotografii.
– Joanna Helander


























































